Wielkie emocje!
Co było najtrudniejsze w pierwszym odcinku 16. edycji „Tańca z Gwiazdami” dla pary numer 5? Nie był to stres, czy nawet taniec, ale... zachowanie cierpliwości. - To, że trzeba było czekać - mówi Jacek Jeschke. - Tak, czekanie i słuchanie swoich wypowiedzi wzbudziło we mnie mnóstwo emocji, bałam się, że się rozpłaczę - zdradza Maria Jeleniewska.
Fani dodają skrzydeł
Ogromna rzesza obserwujących młodą gwiazdę internetu to wsparcie, którego nie da się zignorować. - Czuję to. I myślę, że Jacek również to odczuwa - mówi Maria Jeleniewska, choć zaznacza, że najważniejsza dla niej jest obecność jednej z najbliższych osób. - Moja mama jest chyba moim największym wsparciem, co jest dla mnie niezwykle istotne - dodaje.
Dobrze, że nikt nie odpadł
Taneczny duet chwali decyzję, dzięki której do drugiego odcinka przeszło dwanaście par w show. - To jest super! Generalnie pierwszy odcinek zawsze jest trochę przygnębiający, gdy ktoś odpada. Dopiero co się zżyliśmy, mimo że trenowaliśmy przez cały miesiąc. Każdy w różnych godzinach i miejscach, więc tak naprawdę wszyscy spotykamy się tutaj, w tym studio. To jest najfajniejsze - spędzamy tu dużo czasu i poznajemy się. Zawsze jest przykro, gdy ktoś odchodzi - mówi Jacek Jeschke. - Tak, poza tym mamy tutaj naprawdę świetne osoby. Szkoda byłoby pożegnać się z kimś w pierwszym odcinku - dodaje Marysia Jeleniewska.
„Dancing with the Stars. Taniec z Gwiazdami” w niedzielę o godz. 19:55 w Polsacie.