Nietypowa rola dla aktora
Michał Żebrowski przyznał, że praca jako narrator wyjątkowej produkcji była dla niego ciekawym przeżyciem. - To bardzo intrygująca przygoda. Dlatego, że zamykasz się w studiu z realizatorem, z pięknym filmem, z tym całym pięknym światem przyrodniczym i odpływasz zupełnie. Zostawiasz za sobą zgiełk miasta i wchodzisz w zupełnie inny świat. To jest bardzo miłe doświadczenie - podkreślił podczas rozmowy w studiu „halo tu polsat”.
Nie ukrywał, że bycie lektorem serialu to szczególne wyzwanie. - Jest to utrudnienie, bo aktor jednak interpretuje literaturę i stara się wejść w postać, którą gra. A tutaj trzeba wycofać swoją interpretację i nie grać postaci. Tylko podporządkować swój instrument, którym dysponujesz, pod obraz i pod to, żeby w maksymalnie obiektywny sposób przekazywać treść. Żeby interpretację słuchacz mógł indywidualnie poczuć. Żeby mu nie narzucać żadnej interpretacji, nie dociskać - wyjaśnił Michał Żebrowski.
Błyskawiczna decyzja
Zdradził, że długo nie trzeba go było przekonywać do podjęcia się roli narratora serialu „The Americas”. - Od razu się zgodziłem. Jak usłyszałem, że Tom Hanks, który jest chyba jednym z moich ulubionych aktorów na świecie, podkłada głos pod tę produkcję, to już wiedziałem, że to coś spektakularnego. I rzeczywiście to jest dwanaście godzin nieprawdopodobnej przygody - wyznał aktor.
- Pięć lat trwały zdjęcia do tego filmu. To jest tak fascynujące spotkanie z przyrodą. Nie wiedziałem, że ziemia jest tak bogata w przyrodę, w faunę. Nie wiedziałem, że Ameryki są tak bujne i tak bardzo ciekawe. Mnóstwo rzeczy się dowiedziałem - podkreślił Michał Żebrowski.
Co było dla niego największym przeżyciem? - To że wchodzę w ten nieprawdopodobny klimat. Okazuje się, że większość świata to jest to, czego ludzie nie dostrzegają, nie widzą. Ci wspaniali filmowcy przez pięć lat pokazali nam, co to tak naprawdę jest - wyjaśnił.
Marzenia, ale czy do spełnienia?
Lubiany przez polską publiczność aktor ma kontakt z przyrodą podczas licznych wizyt na Podhalu. - Dużo czasu spędzam w lesie. Razem z rodziną natykamy się na różne dzikie zwierzęta. Może nie tak w cztery oczy zupełnie, ale po śladach. Na wilki, lisy czy niedźwiedzie - mówił Michał Żebrowski. - Przede wszystkim kocham drzewa i się z nimi utożsamiam. Sadzę niektóre i nawet z nimi rozmawiam, jak przyjeżdżam do nas w góry - przyznał.
Michał Żebrowski ma ochotę na wyjątkową wyprawę. - Bardzo chciałbym zobaczyć Amerykę Południową. Marzyłem kiedyś, żeby popłynąć w taki długi rejs. I to wcale nie statkiem wycieczkowym, gdzie jest pięć tysięcy osób, lecz takim przetwórczym, rzekłbym roboczym. Chciałbym zobaczyć, jak wygląda życie, gdy się jest pół roku na morzu i nie widzi się w ogóle świata - wyznał. - Ale nie wiem, czy mi się to przytrafi, bo mam czwórkę małych dzieci - podsumował.
„The Americas” w niedzielę o godz. 11:30 w Polsacie.